WOLONTARIAT
Witaj. Dobrze, że TUTAJ zajrzałeś. Wiem, że jak wszyscy inni – nie masz wiele czasu. Mimo to proszę zatrzymaj się na chwilę i poświęć mi kilka minut.
Kto wie, może po chwili, jaką tutaj spędzisz zaczniesz zastanawiać się nad sobą i otaczającym Ciebie światem? Może ujrzysz i zrozumiesz to, z czego wcześniej w ogóle nie zdawałeś sobie sprawy?
Nie wiem, kim jesteś. To nie ma żadnego znaczenia.
Może jesteś osobą szczęśliwą, radosną i energiczną?
Mógłbyś podarować to samo komuś, kto już dawno zapomniał o uśmiechu i o zwykłej, ludzkiej życzliwości. Swoim optymizmem mógłbyś „zarażać” innych. Z pewnością dzięki takim jak Ty świat byłby znacznie lepszy.
A może jesteś chaotyczny i niezorganizowany?
Nic tak nie mobilizuje do samodyscypliny i organizacji jak świadomość, że jesteś komuś potrzebny, a wręcz nieodzowny do życia.
Przygnębienie, apatia i problemy coraz bardziej Ciebie przytłaczają?
Uwierz mi, że w konfrontacji z innymi, Twoje zmartwienia okażą się mniejsze i mało istotne. "Nic bowiem bardziej nie uciszy własnych problemów, niż wola pokonania przygnębienia drugiego człowieka". Dzięki temu zaczniesz pozytywniej postrzegać świat oraz poczujesz się szczęśliwym człowiekiem.
Stres i ciągły pośpiech zapanowały niemalże nad całym Twoim życiem?
Masz doskonałą okazję, by to zmienić. Zwolnij proszę, a ujrzysz świat takim, jakim jest w rzeczywistości. Obok radości ujrzysz smutek, obok szczęścia - rozpacz, obok dostatku - ubóstwo, obok dobra - zło. Można byłoby wyliczać bez końca. Ważne jest, by to wszystko dostrzec. Wystarczy, abyś jeden, jedyny raz podał swoją pomocną dłoń komuś, kto jej potrzebuje. Poznasz wtedy to uczucie, którego nie można z niczym porównać: to uczucie radości i szczęścia wewnętrznego w najczystszej postaci. Uczucie, które motywuje do dalszego dawania potrzebującym tylko po to, by jeszcze raz można było tego doświadczyć.
Przekonasz się, że radość i szczęście zaznane przez Ciebie, pozwolą zrozumieć, że zrobiłeś cos wyjątkowego i dobrego. Tego uczucia nie będziesz mógł z niczym porównać. Będziesz chciał ciągle przeżywać je na nowo.
Życiowy marazm doskwiera Tobie coraz bardziej, masz wrażenie, że mimo starań nic nie osiągnąłeś i że wszystko jest pozbawione sensu?
Nie przejmuj się. Jest sposób na to, by poczuć się inaczej, lepiej. Masz doskonałą okazję, by zmienić coś w swoim życiu, nabrać do niego dystansu, poczuć satysfakcję i prawdziwą wewnętrzną radość za chociażby jeden, najmniejszy odruch ludzkiej życzliwości podarowanej potrzebującemu.
"Wszystko przecież mija z czasem. To, co naprawdę jest trwałe, to ślad naszej dobroci odciśnięty w duszy innego człowieka".
A może jesteś osobą samotną lub mającą zaniżone poczucie własnej wartości?
Nie mogłeś lepiej trafić. Poznasz wiele osób, które już teraz czekają na Ciebie i gdy tylko będziesz chciał – wypełnią Twoją samotność. Będziesz dla nich przysłowiowym kołem ratunkowym, będziesz jak najpiękniejsza melodia, którą z radością nucić będą chcieli wszyscy, którzy potrzebują jakiegokolwiek wsparcia drugiego człowieka. To tak jakby wymawiali Twoje imię. Uwierz mi, że wtedy poczujesz się wyjątkowo.
Jesteś osobą cichą i mało pewną siebie?
Zapewniam, że to może się zmienić. Jest tak wiele do zrobienia dla, wielu, że zapomnisz bardzo szybko o swojej nieśmiałości. Nawet nie zauważysz, kiedy nabierzesz pewności siebie i będziesz osobą dowartościowaną wewnętrznie, albowiem "chęć pokonania cierpienia drugiego człowieka uszlachetnia nas wewnętrznie".
Mam nadzieję, że zrozumiałeś, iż pomagając innym tak naprawdę pomagamy samemu sobie. Przyznasz, że korzyści (w tym pozytywnym sensie) leżą po obu stronach.
Od zarania ludzkości staramy się z różnym skutkiem, by świat stał się lepszy. Jedni działają na polu nauki, inni edukacyjnym, a jeszcze inni są WOLONTARIUSZAMI. To oni właśnie są najbliżej wszystkich tych, których życie stało się gorsze.
Często są to osoby samotne, schorowane, starsze i bezradne. Nie brakuje również wśród nich zaniedbanych i głodnych dzieci. Najsmutniejsze jest to, że żyjąc obok takich osób zachowujemy się tak, jakby oni wszyscy byli niewidzialni, jakby ich nie było.
Zastanawiam się, dlaczego tak się zachowujemy. Nie potrafię i chyba nikt nie potrafi odpowiedzieć jednoznacznie, dlaczego tacy jesteśmy. Może po prostu obawiamy się cierpienia, smutku i rozpaczy innych? Może traktujemy to jak chorobę, którą sami boimy się zarazić? Strach najczęściej rodzi się z niewiedzy, a Twoja wiedza w tym zakresie jest już dość obszerna.
Na wstępie mówiłam, że nie ma znaczenia, kim jesteś. Liczy się tylko to, co możesz zaoferować innym. Nie namawiam Ciebie, abyś stał się wolontariuszem. Tę decyzję musisz podjąć sam, kierując się potrzebą własnego serca.
Proszę jedynie, abyś docenił znaczenie zwykłego uśmiechu i życzliwego pozdrowienia. Nawet nie wyobrażasz sobie, jaki potencjał i siła tkwi w uśmiechu i miłym słowie podarowanym osobie, która nie liczy już na nic dobrego w życiu.
ES